Morpho... uwolnić motyla słów...

Koszyk

 x 

Twój koszyk jest pusty

Logowanie / Rejestracja

!!! TERAZ 10% TANIEJ !!!

Daughter's Book: Pobierz audio

Szybki kontakt

Tel. kom: 0-604 25 65 95
E-mail: morpho@mor-pho.pl
Tonery laser mono
GaduGadu: GG 12166587
Skype: Napisz! andrzej.zychla

"Marchewki czy kije? czyli o trudnej sztuce oceniania w kilku odsłonach" (Andrzej Zychla)

Ocenianie to ważny element każdego systemu edukacyjnego, któremu poświęca się, szczególnie ostatnio, coraz więcej uwagi. Wiele osób zauważa korzyści płynące z ujednoliconych wymagań i standardów egzaminacyjnych oraz coraz powszechniej stosowanego oceniania zewnętrznego, które jest bardziej obiektywne oraz redukuje stres egzaminacyjny (poprzez, na przykład, eliminację egzaminów wstępnych na studia). Ocenianie ciągle jednak prowadzi do wielu sytuacji konfliktowych: część nauczycieli traktuje ocenę jako korygujący „kij”, inni widzą w nim tylko przysłowiową „marchewkę”. Echa obu postaw odnajdziemy w poniższych, być może nieco przejaskrawionych, odsłonach:

 

Pobierz wersję PDF

Odsłona I – Fajna pani od geografii
Pani od geografii w ogóle nie robiła kartkówek, nie stresowała też uczniów odpytywaniem. Lubiła być „zagadywana” i godzinami opowiadać o egzotycznych krajach, które odwiedziła lub znała z książek. Lekcje mijały szybko i bezboleśnie, a gdy zbliżał się koniec półrocza, pani przeprowadzała jedną pracę klasową i na jej podstawie wystawiła ocenę. Uczniowie co prawda trochę narzekali na przypadkowość ocen, ale nie mieli żalu do pani, która była przecież „bardzo fajna!”.

Przykład pani od geografii pokazuje, że ocenianie, aby w ogóle miało jakiś sens, powinno odbywać się regularnie, przybierać zróżnicowane formy (formą oceny może być także ustna pochwała lub korekta nauczyciela, pisemna notatka, odpytanie, itp.) oraz obejmować poszczególne partie materiału, w regularnych odstępach czasu. Takie podejście pomaga uczniom lepiej zaplanować i zorganizować naukę, pod warunkiem, że informacja zwrotna jest rzeczowa, przejrzysta i jak najbardziej szczegółowa.

Ocena wystawiana przez nauczycielkę nie była sprawiedliwa ponieważ obejmowała zbyt dużą ilość materiału, a wystawianie oceny końcowej na podstawie jednej oceny cząstkowej to ogromne nieporozumienie i wielka krzywda dla uczniów.

Odsłona II – Nieco „zielony” pan od niemieckiego
Pewien młody nauczyciel przedstawił swoim uczniom wymagania na poszczególne oceny, ponieważ nie były one jednak zbyt wygórowane, pod koniec roku szkolnego okazało się, że większość podopiecznych zasłużyła na piątki, a kilku nawet na szóstki. Ponieważ słowo się rzekło, nauczyciel wystawił uczniom „obiecane” oceny, czym bardzo naraził się dyrekcji i pozostałym pedagogom (za swój błąd został nawet to publicznie napiętnowany podczas końcowej rady pedagogicznej).

Problem młodego nauczyciela polegał głównie na tym, że zamiast na wstępie zapoznać się z programem nauczania i wymaganiami na poszczególne oceny, ustawił poprzeczkę po swojemu, na zbyt niskim poziomie. Nie najlepiej układała mu się chyba również współpraca z innymi nauczycielami tego samego przedmiotu, w przeciwnym razie wiedziałby „co w trawie piszczy” i odpowiednio wcześnie skorygował swoje kryteria.

Wiadomo, że istnieją nauczyciele pobłażliwi, stawiający same dobre oceny, surowsi, stosujący stopnie ze środkowego przedziału oraz nadmiernie wymagający, u których szczytem uczniowskich dokonań jest przejście do następnej klasy. Znajoma uczennica, laureatka wielu konkursów przedmiotowych, wyznała kiedyś ze smutkiem, że choćby nawet stanęła na głowie, jej pani i tak zawsze podzieli ocenę na pół.

Wydaje się, że rolą dyrekcji oraz pozostałych członków grona pedagogicznego powinno być pomaganie nauczycielom (zwłaszcza młodym) w wyżej wymienionych przypadkach i taktowna, lecz zdecydowana, korekta ich zachowań tak, aby nie dochodziło do innych skrajności, jak ta, która została opisana w kolejnej odsłonie:

Odsłona III – Pani od angielskiego: szczerość do bólu...
Po zakończeniu kursu angielskiego w jednej z prywatnych szkół w dużym mieście jedna z lektorek rozdała grupie dorosłych końcowe świadectwa. Uczniowie z dużą niechęcią przyjmowali dyplomy, na których widniały, niemalże bez wyjątku, dwójki i trójki. Jedna z pań, która nieśmiało wspomniała, że mimo wszystko, czegoś tam się chyba jednak wszyscy nauczyli, ściągnęła na siebie nieprzychylne spojrzenie oraz słowa „profesorki”: „Przykro mi, ale akurat Pani niczego się nie nauczyła. Zmarnowała Pani tylko rok życia. Nie ma Pani zupełnie talentu do języków”. Uczennica wyszła z klasy ze łzami w oczach...

Ocena nauczycielki, nawet jeśli rzeczywiście zbieżna ze stanem faktycznym, na pewno wywarła odwrotny od zamierzonego skutek. Co gorsze, swym nietaktownym stwierdzeniem anglistka nie tylko negatywnie oceniła rok ciężkiej pracy swej uczennicy, ale przekreśliła jej dalszą naukę, boleśnie godząc w jej poczucie własnej wartości. W tym przypadku ocena niestety nie spełniła swojej podstawowej roli: aktywizacji ucznia i zachęcenia go do opanowania całego materiału nauczania.

Odsłona IV – Dziwna lekcja matematyki
Pan od matematyki zawsze uczył bardzo praktycznie, czyli poprzez rozwiązywanie zadań. Pewnego razu wziął do tablicy Darka, który akurat dość dobrze orientował się w temacie i rozwiązał zadanie bez większych problemów i samodzielnie. Jakie było zdziwienie kolegów i koleżanek, gdy zobaczyli wpisaną w zeszycie Darka tróję (wszyscy byli pewni, że dostanie piątkę!). Po pewnym czasie Darek znów trafił do tablicy. Tym razem miał jednak większe problemy, bo nie rozumiał ani nowego działu, ani podyktowanego zadania. Wykonał je w końcu z ogromną pomocą nauczyciela, popełniając przy tym kilka poważnych błędów. Tym razem ocena również zaskoczyła wszystkich: czwórka z plusem! Złośliwi stwierdzili, że nauczyciel ocenił chyba własny wkład w wykonanie zadania...

Ważnym elementem oceniania są proste i wyraźne kryteria oraz skomentowanie oceny. Uczniowie powinni wiedzieć, co nauczyciel bierze pod uwagę przy jej wystawianiu: najlepiej uświadomić im to zaraz na pierwszych zajęciach. Ponieważ oceny są jawne, uczeń ma prawo domagać się ich uzasadnienia, warto więc w kilku słowach omówić jego mocne i słabe strony (najlepiej w tej kolejności).

Oceny nie uzasadniane wydają się uczniom subiektywne, nie prowadzą ich też w kierunku zdrowo pojętej samooceny i samodzielności, które powinny przecież stanowić ostateczny cel  nauczycielskich poczynań.

Odsłona V – Dzieło sztuki, czy zwykły bohomaz?
Dawno, dawno temu na lekcji plastyki jedna ze szkolnych prymusek stworzyła kolejne, niezbyt udane dzieło (miała do rysunków „dwie lewe ręce”). Pani od plastyki przed wydaniem ostatecznego werdyktu uważnie spojrzała na kartkę, następnie na uczennicę, później znów na kartkę: „Cztery plus. Jest kilka drobiazgów, które powinnaś poprawić”. W miarę zadowolona prymuska (wszystko działo się jeszcze przed wprowadzeniem jedynek i szóstek!) wróciła do swojej ławki, gdzie okazało się, że jednej z koleżanek właśnie wylała się woda na rysunek i nie ma czego zanieść Pani do sprawdzenia. Niewiele się zastanawiając, uczynna prymuska wręczyła koleżance własne dzieło: „Zanieś je do Pani, dostaniesz dobrą ocenę!”. Jakie było jednak jej zdziwienie, gdy za ten sam rysunek koleżanka, dużo słabsza uczennica, otrzymała ledwie trójkę. Prymuska była tak zdziwiona „niesprawiedliwością” ukochanej Pani, że zdecydowała się porozmawiać o wszystkim z mamą, której wyjaśnienia nie brzmiały jednak zbyt przekonująco.

Problem opisany w tej historii wyniknął z jednej strony z braku przejrzystych kryteriów (podobne trudności napotykają nauczyciele-językowcy oceniający np. wypracowanie), z drugiej z nadmiernego skoncentrowania się na osobie, a nie na „owocu” jej pracy. Warto zauważyć, że pani nawet nie zorientowała się, że rysunek już wcześniej widziała, co, pomijając wątpliwe aspekty moralne zaistniałej sytuacji, nie najlepiej świadczy o jej staranności.

Matka uczennicy wyjaśniła jej, że uczeń dobry jest traktowany inaczej niż ten „trójkowy” i nawet, jak mu coś nie wyjdzie, nauczyciel uznaje to za drobny wypadek przy pracy. Takie rozumowanie nie powinno jednak nigdy towarzyszyć obiektywnemu pedagogowi, nie przekonało też prymuski z naszej opowieści.

Odsłona VI – Rzut lekarską, skok w dal i setka...
Był sobie niezbyt sprawny, ale za to bystry chłopiec, który, gdy nadchodził czas wystawiania ocen, miał problemy ze swoim wuefistą w liceum. Na szczęście pozostałym chłopcom zawsze udawało się jakoś ubłagać Pana Włodeczka, żeby wstawił Tomkowi czwórkę: „bo on najlepszym chłopcem w klasie jest, a taka trójeczka to mu może niepotrzebnie średnią popsuć”.

Nauczyciele wychowania fizycznego mają do swojej dyspozycji bardzo wyraźne i obiektywne kryteria oceny uczniów uwzględniające takie zmienne, jak wiek, masę ciała czy wzrost. Konieczne jest jednak rozwijanie umiejętności sprawdzanych później podczas takich sprawdzianów. Nauczyciel powinien był zauważyć, że uczeń mimo wszystko zrobił pewne postępy (być może nie tak spektakularne jak rówieśnicy), dodatkowo ćwiczył i biegał. Być może na nienajlepsze wyniki ucznia wpłynęła też wada postawy, której nauczyciel nigdy nie uwzględniał.

Na szczęście wszystko „dobrze się skończyło”: nauczyciel wyjechał jako opiekun na wycieczkę, na której to właśnie Tomeczek najwięcej chodził po górach, szybko zyskując sobie szczere uznanie i podziw w oczach wuefisty.

Prawidłowa ocena powinna być z jednej strony jak kij: korygując i zawracając z błędnie obranej przez ucznia drogi, z drugiej działać jak zawsze świeża i zachęcająca do zwiększonego wysiłku marchewka.

 

Copyright by Andrzej Zychla © 2011

Pobierz wersję PDF


Informacje dla Kupujących

Sposoby płatności

Preferujemy przedpłatę należności na konto bankowe w przypadku nabywców instytucjonalnych (np. szkoły, biblioteki), możliwa jest jednak wysyłka książek z FVAT i terminem płatności. Nasze książki dostępne są m.in. w sieci EMPIK, można je również zamówić za pośrednictwem hurtowni Polanglo oraz w serwisie Allegro, oferującym dodatkowe możliwości rozliczeń oraz wysyłki (kliknij tutaj).

Wysyłka towaru

Towar wysłamy najpóźniej w ciągu 2-3 dni od odnotowania wpłaty na naszym koncie za pośrednictwem Poczty Polskiej lub kuriera.

Koszty wysyłki

Koszty wysyłki zależą od wagi oraz rozmiaru zamówionych książek. Przy zamówieniach powyżej 150 PLN wysyłka towaru na nasz koszt. Towar wysyłamy za pośrednictwem Poczty Polskiej, firmy InPost lub kuriera. Możliwy jest również odbiór osobisty. Publikacje elektroniczne zawsze 0PLN kosztów wysyłki!

Kupujący wyraża zgodę na udostępnienie swoich danych osobowych niezbędnych do realizacji przesyłki (imię i nazwisko oraz adres) oraz upoważnia Wydawnictwo MORPHO do wysyłki towaru w jego imieniu za pośrednictwem Poczty Polskiej lub firmy kurierskiej.

Czas realizacji zamówienia: do 3 dni roboczych (zwykle jednak wysyłamy towar następnego dnia od zarejestrowania wpłaty na naszym koncie).

Regulamin dotyczący procedury reklamacyjnej oraz zwrotów: (kliknij tutaj).